Opowieści toksycznej treści

– Dobry wieczór, tu pogotowie.
– Dobry wieczór.
– Czy Pani zna niejakiego Romana N.?
– Tak, to wciąż mój mąż niestety, ale mam nadzieję, że już
niedługo.
– Czy Pan Roman znajduje się w zasięgu Pani wzroku ?
– Na szczęście nie, jest na górze, a co chodzi ?
– Czy mogłaby Pani sprawdzić, czy wszystko u niego
w porządku i pozostać z nim, zanim nie przyjedziemy? Pan
Roman właśnie dzwonił do nas, że ma myśli samobójcze.
Poszłam z telefonem na górę i zdałam relację z poczynań
pijanego Romana.
– Tak, widzę go, siedzi na łóżku i próbuje założyć skarpetkę.
– Dziękuję, już jedziemy.
Nie pozostało mi nic innego, jak czekać na lekarza.
– Zobacz do czego doprowadziłaś – wycedził ślubny przez
zęby.
– Możesz być zadowolona, przez Ciebie zwariowałem.
Tu powinnam się na chwilę zatrzymać i wyjaśnić, w czym
rzecz. Od pewnego czasu Roman trzymał się strategii, że
powodem rozpadu naszego małżeństwa jestem ja.

Znęcam się nad nim psychicznie, na co podobno ma dowody.
Wyglądało na to, że przygotowywał kolejny.
Po kliku minutach przyjechało pogotowie. Z karetki wysiadło
trzech mięśniaków w czerwonych uniformach.
Łysi i wielcy, gdyby nie okoliczności, bałabym się okrutnie.
– Pani schowa tą siekierę – wypalił jeden, patrząc na stertę
drewna przy domu.
– Ale mąż jest raczej spokojny – powiedziałam.
– Nigdy nic nie wiadomo- odpalił kulturysta.
Poszli na górę, a ja przerażona ukryłam niebezpieczne
narzędzie. Po chwili wrócili z odkryciem, że pacjent jest pijany.
No jasne że jest – pomyślałam, trzeba było mnie zapytać.

Okazało się, że w takiej sytuacji, musi przyjechać policja. Jak
wytrzeźwieje, władza dowiezie go na przymusowe badania
psychiatryczne.
Noi czar prysł. Nici z kluczowego dowodu, że przeze mnie
zwariował. Roman spędził noc w izbie wytrzeźwień, a mi
dostarczył argumentów do Sądu.
Wcześniej nie wiedziałam jak udowodnić, że jest alkoholikiem,
skoro pił jedynie w domu, gdzie światkiem byłam tylko ja.
A tak – proszę. A w zasadzie: dziękuję.

 

Zapraszam do przeczytania pozostałych opowiadań o Romanie i innych równie ciekawych bohaterach.

http://niedajsie.org/sklep

Beata z NIEDAJSIĘ.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *