To jedno z pytań, przez które wiele kobiet zaczyna wątpić w siebie.
„Skoro było mi tak źle… to dlaczego znowu wróciłam?”
„Dlaczego znowu odpisałam?”
„Dlaczego nie potrafię tego zakończyć?”
I wtedy bardzo łatwo pomyśleć:
„Coś jest ze mną nie tak.”
Tylko że bardzo często problemem nie jest brak silnej woli.
Problemem jest to, że Twoje emocje i układ nerwowy są już mocno związane z tą relacją.
To nie zawsze wygląda jak „toksyczna relacja”
Czasem były piękne momenty.
Bliskość.
Nadzieja.
Obietnice.
Momentami nawet poczucie, że „w końcu jest dobrze”.
I właśnie to sprawia, że odejście jest tak trudne.
Bo nie próbujesz odejść tylko od bólu.
Próbujesz odejść też od wszystkiego, co było dobre.
Twój mózg pamięta ulgę
W relacjach pełnych napięcia często pojawia się pewien schemat.
Najpierw jest lęk, konflikt albo oddalenie.
Potem pojawia się poprawa, czułość, przeprosiny, nadzieja.
I wtedy czujesz ulgę.
Z czasem organizm zaczyna bardzo mocno reagować właśnie na tę ulgę.
Nie tylko na samego człowieka.
Dlatego po rozstaniu możesz czuć ogromny niepokój, tęsknotę i potrzebę kontaktu, nawet jeśli rozum mówi Ci, że ta relacja Cię niszczyła.
To nie znaczy, że jesteś słaba
Naprawdę.
Wiele kobiet myśli:
„inna osoba już dawno by odeszła”
Ale każda relacja działa inaczej.
Każdy człowiek ma inne doświadczenia, lęki i potrzeby.
Niektóre kobiety wracają, bo boją się samotności.
Inne dlatego, że nadal wierzą, że on się zmieni.
Jeszcze inne dlatego, że przez lata nauczyły się stawiać innych ponad sobą.
To nie jest głupota.
To są mechanizmy emocjonalne.
Najtrudniejsze są momenty ciszy
Bo kiedy emocje trochę opadają, pojawia się pustka.
I wtedy zaczynasz pamiętać głównie dobre chwile.
Twój mózg naturalnie próbuje odzyskać coś, co kiedyś dawało poczucie bezpieczeństwa albo bliskości.
Dlatego tak wiele kobiet wraca właśnie wtedy, kiedy jest samotnie, cicho albo trudno emocjonalnie.
Czasem nie tęsknisz za nim
Tylko za tym, co miało być.
Za wizją relacji.
Za nadzieją.
Za poczuciem, że jeszcze wszystko może się ułożyć.
I to jest bardzo ważna różnica.
Co pomaga naprawdę
Nie ocenianie siebie.
Nie mówienie sobie:
„jestem beznadziejna”
„znowu zrobiłam to samo”
Tylko próba zrozumienia:
co dokładnie mnie tam ciągnie?
Bo dopiero kiedy to zobaczysz, możesz zacząć podejmować bardziej świadome decyzje.
To proces, nie jedna decyzja
Wiele kobiet myśli, że powinny po prostu „odejść i już”.
Ale emocjonalne odłączanie się od relacji bardzo często trwa.
I to nie oznacza, że sobie nie radzisz.
To oznacza, że próbujesz wyjść z czegoś, co było ważną częścią Twojego życia.
Jeśli jesteś w tym miejscu
Jeśli wracasz, mimo że obiecywałaś sobie, że już tego nie zrobisz, spróbuj spojrzeć na siebie łagodniej.
To nie znaczy, że jesteś słaba albo „uzależniona od cierpienia”.
Bardzo często oznacza to po prostu, że coś w Tobie nadal potrzebuje zrozumienia, bezpieczeństwa i wsparcia.
W swojej pracy pomagam kobietom przechodzić właśnie przez takie momenty. Bez oceniania, bez zawstydzania i bez mówienia Ci, co masz zrobić.
Krok po kroku pomagamy zrozumieć, co Cię zatrzymuje i jak odzyskać kontakt ze sobą.
Jeśli czujesz, że tego potrzebujesz, możesz się odezwać albo umówić na rozmowę.