„Może przesadzam…” – dlaczego podważasz swoje emocje w relacji

„Może przesadzam.”
„Może każdy związek tak wygląda.”
„Może za dużo wymagam.”

Jeśli masz takie myśli, to nie jesteś w tym sama.

Wiele kobiet tak ma. Chcesz wiedzieć skąd to sie bierze ?


To nie jest zwykła wątpliwość

Z zewnątrz to może wyglądać jak normalne zastanawianie się.

Ale w środku dzieje się coś ważniejszego.

Zaczynasz przestawać ufać sobie.

Czujesz, że coś jest nie tak, ale od razu pojawia się druga myśl, która to podważa.

I zamiast iść za tym, co czujesz, zaczynasz to tłumaczyć, wyciszać albo umniejszać.


Skąd to się bierze

Najczęściej z doświadczenia.

Jeśli w relacji słyszysz, że przesadzasz, że robisz problem z niczego, że jesteś zbyt emocjonalna, to po czasie zaczynasz mówić to sama do siebie.

To już nie musi być jego głos.
To zaczyna być Twój własny głos.

Druga rzecz to lęk.

Bo jeśli przyznasz przed sobą, że naprawdę coś jest nie tak, to pojawia się kolejne pytanie.

Co ja mam teraz z tym zrobić?

I to jest moment, który wiele kobiet zatrzymuje.


Dlatego łatwiej powiedzieć „to ja przesadzam”

Bo wtedy nie musisz podejmować decyzji.

Nie musisz nic zmieniać.
Nie musisz mierzyć się z tym, co dalej.

Na chwilę robi się spokojniej.

Ale tylko na chwilę.


To ma swoją cenę

Kiedy regularnie podważasz swoje emocje, zaczynasz tracić kontakt ze sobą.

Nie wiesz już, czy coś jest dla Ciebie w porządku, czy nie.

Nie wiesz, czy to, co czujesz, jest ważne.

Zaczynasz się dopasowywać zamiast słuchać siebie.

I wtedy każda decyzja staje się jeszcze trudniejsza.


Twoje emocje mają sens

To jest moment, który chcę, żebyś naprawdę usłyszała.

To, że coś czujesz, nie jest problemem.

To jest informacja.

Nawet jeśli jeszcze nie wiesz, co z tym zrobić.
Nawet jeśli się wahasz.
Nawet jeśli się boisz.

Twoje emocje nie pojawiają się bez powodu.


Od czego możesz zacząć

Od bardzo małej zmiany.

Zamiast mówić sobie od razu „przesadzam”, spróbuj się zatrzymać.

I zapytaj siebie spokojnie:

co ja teraz czuję?
co w tej sytuacji jest dla mnie trudne?

Nie musisz od razu mieć odpowiedzi na wszystko.

Wystarczy, że zaczniesz siebie słuchać.


Jeśli jesteś w tym miejscu

Jeśli masz poczucie, że już nie wiesz, czy możesz sobie ufać i coraz częściej myślisz, że problem jest w Tobie, to naprawdę nie musisz z tym zostawać sama.

W swojej pracy spotykam wiele kobiet dokładnie w takim miejscu. Pomagam im poukładać to, co czują i odzyskać kontakt ze sobą, bez oceniania i bez narzucania decyzji. To jest możliwe.