Najbardziej nie męczy rozstanie… tylko brak decyzji

Wiele kobiet myśli, że najbardziej boi się rozstania.

Bo rozstanie kojarzy się z bólem, stratą, zmianą, samotnością.

Ale kiedy zaczynamy o tym rozmawiać głębiej, okazuje się coś innego.

Najbardziej nie męczy myśl o rozstaniu.
Najbardziej męczy życie w zawieszeniu.


Życie „pomiędzy” zabiera najwięcej energii

To jest taki stan, w którym tak naprawdę nie jesteś już w tej relacji całym sercem… ale też jeszcze z niej nie wyszłaś.

Jednego dnia próbujesz walczyć.
Drugiego masz dość i chcesz odejść.
Trzeciego znowu analizujesz wszystko od początku.

I tak mija tydzień, miesiąc, czasem rok.

Z zewnątrz może wyglądać, że „nic się nie dzieje”.

Ale w środku dzieje się bardzo dużo.

Ciągłe myślenie.
Ciągłe napięcie.
Ciągłe wracanie do tych samych pytań.

To właśnie to najbardziej wyczerpuje.


To nie jest stagnacja. To ciągłe napięcie

Wiele kobiet mówi: „utknęłam”.

Ale to nie jest takie zwykłe zatrzymanie.

To jest bardziej jak stanie w rozkroku między dwiema decyzjami, gdzie żadna nie daje ulgi.

Kiedy jesteś w relacji, czujesz ból, złość, frustrację, czasem samotność.

Kiedy myślisz o odejściu, pojawia się lęk, niepewność, poczucie winy.

I tak naprawdę nie masz miejsca, w którym możesz po prostu odetchnąć.


Dlaczego tak trudno z tego wyjść

Bo naturalnie próbujesz znaleźć „pewność”.

Chcesz mieć gwarancję, że jeśli odejdziesz, to nie będziesz żałować.
Albo że jeśli zostaniesz, to coś się naprawdę zmieni.

Tylko że taka pewność bardzo rzadko przychodzi.

I im dłużej na nią czekasz, tym dłużej jesteś w tym zawieszeniu.


Brak decyzji też jest decyzją

To zdanie często jest trudne do przyjęcia, ale jest ważne.

Jeśli przez długi czas nie podejmujesz decyzji, to w praktyce wybierasz to, co jest teraz.

Czyli zostawanie w tym samym układzie, w tej samej dynamice, w tym samym zmęczeniu.

Nie dlatego, że tego chcesz.
Tylko dlatego, że coś Cię zatrzymuje.


I to „coś” warto zobaczyć

Bo bardzo często problemem nie jest to, że nie wiesz, co zrobić.

Problemem jest to, że coś w środku nie pozwala Ci tej decyzji udźwignąć.

To może być lęk przed samotnością.
To może być poczucie winy.
To może być nadzieja, że „jeszcze będzie dobrze”.

Dopóki tego nie zobaczysz i nie nazwiesz, będziesz wracać do tego samego miejsca.


Nie potrzebujesz dziś odpowiedzi na całe życie

To jest moment, w którym wiele kobiet trochę odpuszcza napięcie.

Bo wydaje się, że trzeba podjąć decyzję „raz na zawsze”.

A prawda jest taka, że pierwszy krok nie polega na tym, żeby rozstrzygnąć wszystko.

Pierwszy krok polega na tym, żeby zacząć widzieć jaśniej.


Od czego możesz zacząć

Od zatrzymania się na chwilę i uczciwego spojrzenia na siebie.

Nie na to, co „powinnaś”.
Nie na to, co inni by zrobili.

Tylko na to, co naprawdę czujesz i czego potrzebujesz.

Bo dopiero z tego miejsca zaczyna się jakakolwiek prawdziwa decyzja.


Jeśli jesteś w tym miejscu

Jeśli czujesz, że to zawieszenie zabiera Ci energię i spokój, to nie jesteś w tym sama.

To bardzo częsty moment, w którym kobiety do mnie trafiają.

Pracujemy wtedy nie nad tym, żeby „szybko podjąć decyzję”, tylko nad tym, żeby uporządkować chaos, który ją blokuje.

Jeśli czujesz, że sama już się w tym gubisz i potrzebujesz poukładać to z kimś z boku, możesz się do mnie odezwać albo umówić na rozmowę.

Czasem jedna spokojna rozmowa wystarcza, żeby zobaczyć swoją sytuację zupełnie inaczej.